11/10/2013

"Worn"

Hej :)
Dzisiaj już wróciłam z Wrocławia, ale nie czuję się dobrze, nawet nie chcę nic opisywać... jesienna depresja dopadła i mnie, nienawidzę tego. Muszę się ogarnąć, a póki co po korzystam trochę z zapisanych postów.
Ostatnio dostałam ciekawą propozycję, aby opisać powieść fantasty. Akurat miałam trochę czasu, byłam w klimacie 'Opowieści z Narnii', więc stwierdziłam, dlaczego nie? Zawsze warto poznać coś nowego.
Tytuł: "Worn"
Autor: Piotr Molenda
Liczba stron: 681
Jej główny bohater, mający wśród swych ziomków status przybłędy i odmieńca, decyduje się opuścić zamieszkiwaną od dziecka osadę i poszukać szczęścia poza nią. Pojmany w leśnej dziczy przez zamieszkujące knieję człekokształtne stwory, zostaje doprowadzony przed oblicze tajemniczego bóstwa. Pod okiem swego gospodarza i pana w trakcie lat ćwiczeń zmienia się w perfekcyjnego wojownika, by ostatecznie móc wyruszyć w trudną i wymagającą misję. Przebrany za włóczęgę, spotyka w drodze podobnego sobie łazika i nieświadomy prawdziwych motywów nowego kompana, przemierza wraz z nim fantastyczny, nieznany świat. (źródło)


Nie powiem, ciężko mi było zabrać się do lektury. Jesteśmy zasypani szczegółowymi opisami roślinności, krajobrazu itp. Osobiście tego nie lubię, wolę się skupić na akcji. Z takimi szczegółowymi opisami często gubię watek, próbuję to sobie wyobrazić, jednak czasami jest mi ciężko. Mimo to, czytałam. Przebrnęłam przez pierwsze kilkadziesiąt stron, i się powolutku wkręcałam. Bo jednak przygody tytułowego Worna są wciągające. Chciałam się jak najszybciej dowiedzieć, jak powieść się skończy. A uwierzcie mi, jest co czytać! Niesamowite wydarzenia, zaskakujące zwroty akcji. Ale powieść pokazuje też, jak obco czasami czujemy się w naszym środowisku, jak ludzie potrafią być okrutni, nawet nic nie mówiąc, i jak fajnymi towarzyszami mogą okazać się ci, których nigdy byśmy o to nie podejrzewali ;)
Więcej informacji znajdziecie TUTAJ. A ja zachęcam Was do przeczytania :)

7 komentarzy:

  1. jej, dawno mnie u Ciebie nie było ,ile się tu zmieniło :O o wow , oczywiście na lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. życzę szybkiej poprawy humoru :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To nie dla mnie niestety. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie moje klimaty takie książki ;)
    pozdrawiam!
    kosmetycznyamator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja dokładnie wczoraj przeczytałam cudo nad cuda. Wiem, że jesteś o cztery lata starsza, ale to naprawdę świetna poruszająca książka z świetną choć trochę smutną historią - Gwiazdy Naszych Win.

    OdpowiedzUsuń

Spam i obraźliwe, niekulturalnie napisane komentarze nie będą tolerowane. elo.